Rokon to „motocykl” dla hardcora kochającego bezdroża

Rokon jest prosty jak konstrukcja cepa, waży niewiele i wjedzie praktycznie wszędzie. Do tego trudno go zepsuć niestraszne mu błoto, woda, zima, lato.

Rokon to pojazd brzydki, ale za to maksymalnie praktyczny. Bestia pochodzi z New Hampshire, kosztuje dokładnie 7625 dolarów, natomiast pojemność czterosuwowego silnika Kohler wynosi 208 cm3. Rokon nie może poszczycić się mocą, która wynosi zaledwie 7 koni mechanicznych. Pojazd waży 98 kilogramów i rozpędza się do 56 kilometrów na godzinę. Napęd może być przenoszony zarówno na przednie, jak i na tylne koło.

Foto: Rokon
Foto: Rokon

To nie jest demon prędkości, ale w tej konstrukcji chodziło o coś innego. Rokon miał być stabilny, łatwy w prowadzeniu i gotowy do jazdy praktycznie w każdych warunkach. Chodziło o możliwości jazdy zbliżoną do stylu zachowania quada, ale w miejscach, gdzie czterokołowiec po prostu by się nie zmieścił.

Sprzęgło Rokona jest automatyczne, prześwit dość duży, siedzisko znajduje się nisko na ziemią. W połączeniu z szerokimi kołami i niewielką masą, sprawia to, że Rocon doskonale razi sobie w najtrudniejszym terenie – wjedzie na strome zbocza, przejedzie przez błotniste doliny, zjedzie z niemal pionowej skały.

Foto: Rokon
Foto: Rokon

Według twórcy dwukołowca, Rocon jest w stanie podjechać pod górę o 60 stopniowym nachyleniu, przejechać przez powalone drzewa, pokonać pomniejsze szczeliny. Pomagają w tym również przednie i tylne hamulce tarczowe, które są zamontowane znacznie wyżej niż normalnie. Tyle zawieszenie jest sztywne, przód ma zaś 20 cm skoku.

Warto zaznaczyć, że twórca Rokona – Charlie Fehn – stworzył prototyp pojazdu już w latach 50. ubiegłego wieku. Pojazd nazywał się wówczas… Mototractor. Nazwa chyba dobrze oddaje ducha te konstrukcji.

Foto: Rokon
Foto: Rokon
%d bloggers like this: