Pamiętacie genialny kask Skully? To jeszcze nie koniec… widowiska sądowego

Skully miał być kaskiem dla motocyklistów, który bardziej przypomina hełm pilota myśliwca – wyposażony w HUD, wyświetlający dane pogodowe, trasę przejazdu, odbierający przychodzące połączenia telefoniczne – oczywiście sterowany głosowo. Użytkownik dysponował także podglądem z szerokokątnej kamery wstecznej.

Foto: Skully
Foto: Skully

Wszystko wyglądało bardzo dobrze, na potrzeby projektu jego twórcy zebrali 2,4 mln dolarów poprzez Indiegogo, a ostatecznie cały projekt zyskał 15 milionów dolarów.

Projekt posypał się w lipcu, kiedy pomysłodawcy Skully, bracia Weller, zostali po prostu zwolnieni, a stery firmy przejął Martin Fletcher. W sierpniu na jaw wyszły pewne nadużycia, do których przyznała się była księgowa firmy. Chodziło m.in. o malwersacje finansowe, a konkretnie wydawanie firmowych pieniędzy przez braci Weller.

Panowie kupowali sobie kamerki GoPro, najnowsze telefony, motocykle, samochody – szastali pieniędzmi w klubach ze striptizem. Za wszystko płacili dolarami inwestorów, a księgową nakłaniali do fałszowania dokumentacji, aby nieuzasadnione wydatki nie były widoczne w raportach.


SKULLY AR-1: Rebel Innovation. Źródło: YT, SKULLY

Sprawa trafiła ostatecznie do sądu, a w ostatnich dniach pojawił się nowy pozew, tym razem złożony przez firmę Flectronics, która żąda od właścicieli Skully ponad miliona dolarów. Flextronics miało produkować część podzespołów do kasków Skully.

Teraz na braćmi Weller pochylą się prawnicy i sędziowie. Zdaje się, ze pomysłowi panowie Weller długo nie pojeżdżą na swoich nowych motocyklach…

Źródło: siliconbeat.com

%d bloggers like this: