Szeryf drogowy „uczy” właściwego zachowania. Niestety to motocyklista

W Polsce kierowcy aut umożliwiający motocyklistom przejazd pomiędzy oczekującymi na zmianę świateł samochodami, zdarzają się co raz częściej. Kiedy przejazdu nie ma, bo pojazdy stoją zbyt blisko siebie, właściciele dwóch kółek po prostu oczekują na możliwość wydostania się z potrzasku lub szukają innej drogi.

Foto: YT, Rev Bomb
Foto: YT, Rev Bomb

Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych motocyklami poruszają się również osobnicy, którym wydaje się, że posiadają pojazd uprzywilejowany. Być może zachowanie motocyklisty z poniższego filmu wynika z głośnej ostatnio sprawy „split line”. Chodzi o to, że Kalifornia jest pierwszy stanem dopuszczającym dzielenie pasa ruchu przez dwa pojazdy. Sprawa nie dotyczy tylko kombinacji samochód i motocykl, ale również dwóch motocykli stojących lub jadących obok siebie.

Motocyklista na filmie uważa jednak, że stojące pojazdy powinny natychmiast ustąpić mu przejazd, aż pod same światła. Daje temu wyraz poprzez gesty uważane za obraźliwe i podkręcanie obrotów silnika. Efekt jest żaden, więc facet w dziecinny sposób „mści się”, dokazując na drodze, a później wykłóca, mimo że nie ma racji. Gość nie rozumie, że nowe zasady są przywilejem, a nie prawem, które nakazuje, aby każdy umykał z przed domorosłym szeryfem.


Is This Motorcycle Road Rage??? Źródło: YT, Rev Bomb

Niestety w każdej grupie zdarzają się przypadki skrajne. Szkoda tylko, że to właśnie tacy durnie często kształtują opinię samochodziarzy o większości spokojnych riderów.

%d bloggers like this: