Trzeba mieć cohones jak arbuzy, żeby wyprzedzać na górskiej drodze trzy sportowe motocykle… rowerem

Wygląda na to, że facet na rowerze nie lubi przegrywać, nawet jeśli musi postawić siłę swoich mięśni przeciwko tłokom i wybuchowej mieszance paliwowo-powietrznej. Rower desperata nie ma nawet hamulców tarczowych, a strój pana kierownika też raczej słabo nadaje się do pokonywania winkli z prędkością 80 kilometrów na godzinę. Ale to robi. W wielkim stylu.


Cyclist overtakes motorcycles!. Źródło: YT, eyesonly760

Nawet motocykliści wydają się mocno zaskoczeni, że ktoś ich właśnie zostawia z tyłu, i to wcale nie jest gość dosiadający Suzuki Hayabusa 1300. Oczywiście rowerzysta nie mógłby jechać tak szybko, gdyby nie stromy zjazd, ale to wcale nie umniejsza jego wyczynu. Szacunek dla tego pana.

%d bloggers like this: