Muzułmanin podpalił Harleya z polskimi symbolami narodowymi

W połowie lipca prezentowaliśmy motocykl pomalowany przez Szymona Orzeszko, zdolnego artystę, który specjalizuje się w twórczości tego typu. Harley-Davidson Fat Boy z 2010 roku był oczkiem w głowie jego właściciela, który żyje we Francji ale serce zostawił w Polsce.

Na życzenie Jana M., do którego należy motocykl, Szymon pomalował go w symbole mające dla właściciela specjalne i wyjątkowe znacznie, m.in. dewizę Wojska Polskiego – „Bóg, Honor, Ojczyzna” – wprowadzoną na sztandary oddziałów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w 1943 roku.

Motocykl Jana M. Foto: Szymon Orzeszko
Motocykl Jana M. Foto: Szymon Orzeszko

Ponadto na baku znalazła się postać rycerza chronionego tarczą z Białym Orłem i wniesioną, pancerną dłonią dzierżącą szablę. Na drugiej stronie baku można było podziwiać sylwetkę husarza z polskim sztandarem oraz napis: „1683 Vienna”.

Z kolei na błotniku pojawiła się alegoria walki dobra ze złem symbolizowana przez Archanioła Michała, toczącego zwycięski pojedynek z szatanem. Motocykl w nowym malowaniu wrócił niedawno do właściciela, który mógł się nim cieszyć jeżdżąc po ulicach Paryża, gdzie na co dzień pracuje. Niestety radność Jana M. nie trwała długo.

Motocykl Jana M. Foto: Szymon Orzeszko
Motocykl Jana M. Foto: Szymon Orzeszko

Kilka dni temu motocykl został zniszczony za pomocą lampy lutowniczej. Według relacji właściciela, sprawcą był 16-letni muzułmanin, który został przyłapany na gorącym uczynku. Ponieważ Pan Jan jest krewkim człowiekiem i mówiąc wprost, nieco sponiewierał wandala, grozi mu teraz 6 miesięcy więzienia.

Właściciel zniszczonego motocykla czuje gorycz i żal, że to on, a nie sprawca, ma nieprzyjemności, natomiast zmotoryzowanym rodakom radzi, aby ozdabiali motocykle wyłącznie czaszkami i piszczelami, bo inna symbolika może w mieście nad Sekwaną stać się powodem nieuzasadnionego ataku.

Foto: Jan. M.
Foto: Jan. M.

4 komentarze

  1. Współczuję właścicielowi i proszę się nie poddawać jetem z Panem.

  2. Pojechalem z Janem, widziałem, katastrofa.

  3. W sumie nie wiem czy się dziwić z takiego przebiegu zdarzeń, skoro Francja to już nieoficjalnie kraj muzułmański. Może brudas jeszcze odszkowowanie dostanie i jeszcze do tego zapłatę za wykonaną pracę (wypalenie tego lakieru)…

  4. Brawo panie Janie. Na francuską sprawiedliwość nie ma co liczyć, bo Francji już nie ma. Zwyciężyła głupota, debilizm i zidiocenie europejskich pseudo-polityków!

%d bloggers like this: