Nie masz pomysłu na motocyklowy, niedzielny poranek? To może „turniej rycerski”?

W gruncie rzeczy, to nie jest najbezpieczniejsze hobby. To w ogóle nie jest dobry pomysł. Rozpędzone motocykle oraz długie żerdzie, to najlepsza droga do tego, żeby zostać uhonorowanym pośmiertną Nagrodą Darwina.

Źródło: FB, Sildrome

Przypomina się również nieszczęśliwy wypadek króla Francji Henryka II Walezjusza, który dosiadając konia o imieniu, nomen omen, „Nieszczęśliwy”, został ugodzony w oko podczas turnieju rycerskiego. Odłamek lancy przebił oko i zagłębił się w mózg, co ostatecznie przyczyniło się do zgonu władcy.

%d bloggers like this: