W 119 dni dookoła świata. Rekord ustanowił Szwajcar Urs „Grizzly” Pedraita

Szwajcar Urs „Grizzly” Pedraita osiągnął swój cel i może ogłosić nowy rekord świata. Pedraita przejechał dookoła świata poprzez wszystkie zamieszkane kontynenty wzdłuż ich najdłuższej osi w 119 dni i 21 godzin. Poprzedni rekord wynosił 120 dni i 2 godziny, ustanowił go brytyjski awanturnik i łowca przygód Nick Sanders.

Foto: Urs „Grizzly” Pedraita
Foto: Urs „Grizzly” Pedraita

Warto zauważyć, że Sanders wyeliminował ze swoich wyliczeń wszystkie godziny i dni spędzone na przestojach w portach i na lotniskach, kiedy motocykl musiał być transportowany przez ocean, natomiast „Grizzly” wliczył do rachunków również czas stracony na przeloty i oczekiwanie na transfery.

Jeśliby odjąć te wszystkie dni i godziny i zastosować system wyliczeń Sandersa to Pedraita osiągnął rekordowy czas 72 dni i 13 godzin. W sumie „Grizzly” przebył 47 390 mil (76 297 km). Całą trasę pokonał na specjalnie przerobionym motocyklu Victory Cross Country Tour.

Foto: Urs „Grizzly” Pedraita
Foto: Urs „Grizzly” Pedraita

Swoją przygodę szwajcarski podróżnik rozpoczął 12 marca w Daytona Na Florydzie, stamtąd popędził na zachód a następnie na południe przez Amerykę Południową. Problemy z urzędnikami zatrzymały go na jakiś czas w Chile, ale później znowu przyspieszył pokonując całą Australię w ciągu kilku dni.

Stamtąd poleciał do Afryki, a następnie przemierzył w bardzo szybkim tempie Europę. W Finlandii wpadł na renifera przy prędkości 100 km/h, co spowodowało śmierć zwierzęcia, ale motocykliście na szczęście nic się nie stało.

Przystanek w Argentynie. Foto: Urs „Grizzly” Pedraita
Przystanek w Argentynie. Foto: Urs „Grizzly” Pedraita

Później „Grizzly” przejechał Rosję i skierował się na południe dosłownie połykając Mongolię oraz Chiny, ostateczni zaś dojechał do Singapuru skąd przeleciał na Alaskę.

Ostatnim etapem trwającym zaledwie dziewięć dni i 1 godzinę był przejazd z Anchorage aż do Prudhoe Bay w na Alasce, a następne w dół przez Kanadę do Stanów Zjednoczonych i niektórych fragmentów słynnej Route 66. W Daytona na Florydzie „Grizzly” stawił się 10 lipca. To musiała być szalona jazda i niesamowita przygoda.

Źródło: rideapart.com

%d bloggers like this: