Pięć sposobów, jak zabezpieczyć motocykl przed kradzieżą w czasie podróży

Stary sposób polegający na tym, aby parkować blisko okna pokoju w hostelu lub tuż obok namiotu ma jedną zasadniczą wadę. Po całodniowej jeździe będziesz spał jak kamień i nie tylko nie usłyszysz, że ktoś podprowadził ci motor, ale nawet nie zauważysz, że złodziej wyciągnął Ci portfel wraz z poduszką spod głowy.

Niektórzy niezwykle ostrożni motocykliści sprawdzają przed podróżą, czy mogą zaparkować motocykl w hotelowym garażu, a nawet próbują wjechać do pokoju, ale to skrajny przykład, którego nie radzimy powielać. Poniżej przedstawiamy bardziej społeczne akceptowalne strategie mające na celu ochronę Twojego moto przed złodziejami.

1. Bądź widoczny

Najbardziej oczywiste rzeczy często nam umykają. Najlepszą ochroną Twojego motocykla jest widoczność dla właściwych osób. Jeśli wybrałeś hostel, wynająłeś pokój lub apartament, a nawet zatrzymałeś się na polu namiotowym, po prostu zamień kilka zdań z recepcjonistą, porozmawiaj z obsługą, osobami, które dbają o bezpieczeństwo obiektu. Zapytaj czy możesz zaparkować motocykl w bezpiecznym miejscu.

Foto: www.airheadmoto.com
Foto: www.airheadmoto.com

Każdy właściciel i obsługa znają swój obiekt i wiedzą, które miejsca są najlepsze pod tym względem. Oczywiście poza strzeżonym parkingami nikt nie weźmie na siebie odpowiedzialności za bezpieczeństwo Twojej maszyny, ale rozmowa nic nie kosztuje a możesz zyskać cenne informacje. Jeśli miejscówka jest z rodzaju tych dzikich, to trudno, zaparkuj w miejscu o możliwe dużym natężeniu ruchu – w przeciwieństwie do kieszonkowców, złodzieje motocykli nie lubią, gdy ktoś się ciągle kręci wokół obiektu ich zainteresowania. W końcu muszą jeszcze w miarę niezauważalnie pokonać zabezpieczenia Twojego motocykla.

2. Alarm

Skoro wydałeś niemałe pieniądze na motocykl, naprawdę nie powinieneś oszczędzać na alarmie. Fabryczne maszyny są najczęściej wyposażone w instalację alarmową, używane niekoniecznie – dopilnuj żeby Twój dwukołowy ulubieniec miał to podstawowe zabezpieczenie. Dobry alarm nie kosztuje dwadzieścia, ani nawet sto złotych, bo musi być na osobnym obwodzie, wyposażony w czujnik ruchu i trudny w rozbrojeniu.

Foto: aliexpress.com
Foto: aliexpress.com

Oczywiście nie ma zabezpieczeń pewnych na 100 procent, ale pamiętaj, że czym więcej czasu złodziej musi poświecić na unieszkodliwienie alarmu, tym bardziej jest narażony na wykrycie, a ponadto wzrasta poziom jego stresu – tym samym chęć ucieczki. I jeszcze jedno. Twoja syrena alarmowa brzmi jak dzwonek w telefonie? To znaczy, że jest do bani. Sygnał musi wyć jakby strażacy jechali do pożaru, waliły się pobliskie budynki i kończył ten świat! Chodzi o to, żeby zwiększyć szansę, że więcej ludzi zainteresuje się źródłem dźwięku, a może przy okazji, jeśli będziesz miał szczęście, złodziej ogłuchnie na jedno ucho.

3. Zabezpieczenia mechaniczne

Problem z zabezpieczeniami mechanicznymi jest taki, że ich zakładanie i ściąganie zabiera dużo czasu. Na dodatek są to przedmioty ciężkie i kłopotliwe w transporcie. Ja to wiem, Ty to wiesz, ale starasz się myśleć pozytywnie – przecież „pierścionek” na tarczy hamulcowej wystarczy. Zakładasz go żeby zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa, ale czy je masz?

Dwa zabezpieczenia są zawsze lepsze niż jedno, trzy lepsze niż dwa, ale nie o to chodzi. Użyj dwóch, za to solidnych systemów. Jednym zabezpiecz przednią część motocykla – może to być nawet blokada na tarczy, na kierownicy, itd. Niektóre są nawet wyposażone we własny alarm i czujnik ruchu, ale najczęściej kosztem ich wytrzymałości, bo konstrukcja musi pomieścić elektronikę. Lepsza będzie solidna klamra bez bajerów.

Foto: allroadendurotouring.com
Foto: allroadendurotouring.com

Drugie zabezpieczenie powinno obejmować tylne koło z częścią ramy i zostać przytwierdzone do stałego obiektu, który znajdziesz w miejscu, gdzie zaparkowałeś, np. lampa, słup, może solidna część bramy lub ogrodzenia.Tego typu zabezpieczenie to zazwyczaj solidny łańcuch lub kabel składający się z wiązki metalowych drutów, oczywiście opancerzony jak M1 Abrams. Nie chodzi o to, że tego zabezpieczenie nie można pokonać, ale złodziej musi przytaszczyć ze sobą odpowiednie, konkretne narzędzie, którego nie ukryje pod t-shirtem. Aha, jeszcze jedno. Taka kotwica sporo waży, dlatego wpierw zastanów się nad tym, aby wygospodarować na nią miejsce w kufrze, sakwie lub innym schowku motocykla.

4. Pokrowiec na motocykl

Kolejna sztuczka, która ma bardzie działanie psychologiczne. Sam wiesz, że piękny motocykl wzbudza powszechne zainteresowanie, również Twoje. Niezwykłe linie maszyny, kształt gotowego do skoku rumaka, błyszczący w słońcu lakier i obietnica wspaniałej przygody – to przecież działa nie tylko na Ciebie ale i na złodzieja. Różnica jest taka, że normalny człowiek podziwia to dzieło wyobraźni i myśli technicznej designerów oraz inżynierów, a złodziej z miejsca kombinuje jakby je sobie przywłaszczyć.

Foto: www.aerostich.com
Foto: www.aerostich.com

Zakryty pokrowcem lub plandeką motocykl to po prostu jeszcze jedna anonimowa bryła na parkingu. Co z oczu to z serca. Pokrowiec ma jeszcze dwie zalety, zabezpiecza motocykl od słońca i deszczu, a ponadto łatwiej zorientować się, że ktoś pod niego zaglądał – a to może wzbudzić Twoją czujność. Niestety mało kto zakłada pokrowiec na moto, bo nikt nie chce wyjść na lalusia, mięczaka i trąbę. No i przecież nie po to kupujemy motocykl, żeby nie wzbudzać tych wszystkich zazdrosnych spojrzeń…

5. GPS i GSM

To niestety najdroższy sposób. Co najciekawsze, nie chroni przed kradzieżą, ale umożliwia odnalezienie pojazdu i często również złapanie złodzieja. Systemy są różne, bazują na monitoringu pojazdów. Najdroższe wyposażono zarówno w łączność GPS/GSM oraz radiową, dlatego najczęściej korzystają z nich duże firmy i floty. Dla klienta indywidualnego, który chciałby zabezpieczyć swoje dwukołowe szczęście ale nie drenować przesadnie kieszeni, w Polsce dostępny jest m.in. skuteczny system firmy Gannet Guard.

Foto: hawkcaralarm.com

GanTrack GOLD działa w całej Europie. System jest montowany wyłącznie przez producenta, działa niezależnie od zasilania motocykla przez okres 36 do 60 miesięcy, po czym sam informuje centralę o konieczności wymiany baterii. Niestety kosztuje też niemało i trzeba jeszcze opłacać abonament (obecnie ok. 50 zł miesięcznie). Za to firma GG potrafi zlokalizować skradziony pojazd z dokładnością do… 3 centymetrów i może się poszczyć niezwykła skutecznością.

To już wszystko, ale…

Wszystkie powyższe porady nie zdadzą się na nic jeśli podczas podróży towarzyszące jej atrakcje przesłonią Ci kwestie zabezpieczenia i ochrony motocykla. W gruncie rzeczy ponad połowa kradzieży to wynik niefrasobliwości właścicieli jednośladów, którzy nie instalują alarmów, zostawiają je byle gdzie i byle jak. Często wystarczyć tylko chwilę pomyśleć, żeby zdać sobie sprawę, że ta ciemna uliczka na końcu niczego, nie sprawdzi się jako całonocny parking. Zdrowy rozsądek potrzebny jest wszędzie. Po prostu uważajcie na swoje motocykle.

%d bloggers like this: