Akcja serwisowa Yamahy na szesnastogodzinnym filmie. W skrócie

Akcje serwisowe, które zmuszają producentów do wymiany jakiejś części lub zweryfikowania ewentualnej usterki, zdążają się najlepszych firmom. Niedawno pisaliśmy choćby o kłopotliwej wymianie wadliwych części w motocyklach Ducati. Tym razem padło na Yamahę i model YZF-R1. Zresztą po raz kolejny, bo kilka dni temu informowaliśmy o przymusowych naprawach modeli MT-03, MT-25 oraz YXF-R25 i YZF-R3.


R1 Transmission Recall Timelapse. Źrodło: YT, Johnathan Greer

Zazwyczaj informacje o konieczności odwiedzin w najbliższym serwisie marki są dość suche i lakoniczne. Właściciel motocykla dowiaduje się tylko, że jakaś część w jego maszyny jest stuprocentowo pewna, zaś resztą zajmują się mechanicy firmy, którym należy dostarczyć motocykl.

W przypadku Yamahy YZF-R1 usterka dotyczyła skrzyni biegów, zaś firma Yamaha musiała wydać na akcję serwisową ponad 10 milionów dolarów. Cała procedura naprawy trwała w każdym przypadku około 16 godzin. Jeden z serwisów zarejestrował ten proces i upublicznił go w skróconej, przyspieszonej wersji.

To niepowtarzalna okazja, żeby podpatrzeć ile pracy kosztowało usunięcie usterki. Łatwo sobie wyobrazić gigantyczne koszty jakie ponosi w takim i podobnych wypadkach producent, który musi oddelegować do pracy setki pracowników na wiele godzin.

%d bloggers like this: