KTM RC8 na renderach włoskiego projektanta

KTM RC8 miał być potworem napędzającym cały segment najmocniejszych maszyn Austriaków. Do produkcji tego ulicznego zabijaki szykowano się pięć lat by wreszcie w 2008 roku ogłosić jego przybycie.

Supermoto z fabryki w Mattighofen wyposażone było w dwucylindrowy, widlasty silnik 1148 cm3, który generował 155 KM i 120 Nm. Nieco później pojawił się jeszcze mocniejsza wersja 173 KM.

KTM RC8. Foto: Mirco Sapi
KTM RC8. Foto: Mirco Sapi

Po szeroko nagłośnionej premierze przyszedł czas sprzedaży, a ta nie szła najlepiej. Właściwie była słaba i ostatecznie została zakończona, zaś Stefan Pierer, prezes KTM, zasygnalizował, że firma wstrzyma się od budowy motocykla o mocy 200 KM przewidzianego do użytku na drogach i przewiduje jedynie maszyny torowe.

To okazał się koniec tej przygody, ale echa marzeń o R8 w dwustukonnej wersji nigdy nie przeminęły. Gdyby karty się odwróciły i CR8 w nowym wydaniu pojawił na świecie, jakby wyglądał? Włoski designer Mirco Sapi również zastanawiał się nad tą kwestią i ostatecznie stworzył projekt maszyny.

KTM RC8. Foto: Mirco Sapi
KTM RC8. Foto: Mirco Sapi

KTM CR8 nie jest dla osób o słabym sercu oraz zakochanych par, które wszędzie podróżują razem. To jednoosobowym zabójca kilometrów i ostrych winkli. Łamiący opór powietrza CR8 zwieńczono mocno podniesioną rufą stanowiącą wąskie siedzisko dla kierowcy.

Geometryczne kształty baku sprawiają, że maszyna jest niezwykle dynamiczna, chociaż efekt ten tłumi nieco tunel przedniej sekcji motocykla kryjący duże oko reflektora. Czy KTM CR8 ma szansę stać się czymś więcej niż cyfrowym modelem ukrytym pomiędzy zerami i jedynkami komputerowego języka? KTM już nie raz nas zaskakiwało, może stanie się tak i tym razem…

KTM RC8. Foto: Mirco Sapi
KTM RC8. Foto: Mirco Sapi

Źródło: autoevolution

%d bloggers like this: