Widzieliśmy już świecące kaski, kurtki i motocykle. A co powiecie na to?

ROAME Zeros to projekt, którego głównym założeniem jest bezpieczeństwo motocyklisty. Adam Trabert chciał również, aby buty nie wyglądały jak połączenie gumiaków z butami narciarskimi, co jest grzechem wielu dostępnych w handlu modeli. Obuwie ma być wygodne, bezpieczne, ładne i… z światłami LED.

Foto: ROAME Zeros
Foto: ROAME Zeros

Kwestia wyglądu ROAME Zeros to rzecz gustu, chociaż dość prosty, minimalistyczny model może się rzeczywiście podobać. Z kolei zagadnienie bezpieczeństwa rozwinięto poprzez instalację w newralgicznych punktach obuwia pianki D3O, która jest bardzo odporna na uderzenia.

Najciekawsza sprawa to ukryte w obuwiu diody LED, które uzupełniają sygnalizację świetlną motocykla, co ma szczególne znaczenie w nocy, kiedy maszyna i jej kierowca są zdecydowanie gorzej widoczni.

Buty są połączone z transmiterem, który należy wpiąć w instalację motocykla. Diody sygnalizują dwa rodzaje działania, hamowanie – światło czerwone, oraz chęć skrętu, migający kierunkowskaz w kolorze pomarańczowym.

Projekt ROAME Zeros powstał w San Diego w Stanach Zjednoczonych, natomiast aktualnie jego twórca wystartował z akcją crowdfundingową na Kickstarterze. Sukces przedsięwzięcia będzie możliwy, jeśli uzyska kwotę 25 000 dolarów. Tyle potrzebuje przedsiębiorczy Amerykanin, aby rozpocząć produkcję.

Foto: ROAME Zeros
Foto: ROAME Zeros

Co ciekawe, do końca akcji pozostało jeszcze 22 dni a na liczniku jest już prawie 35 000 dolarów. Mówiąc inaczej, już w tej chwili świecące jak choinka buty odniosły sukces. Pierwsza partia w promocyjnej cenie 249 dolarów za sztukę została już wyprzedana.

Kolejna, w cenie 299 dolarów, również sprzedaje się jak świeże bułeczki. Docelowo buty mają kosztować 400 dolarów (ok. 1600 zł), czyli znacznie więcej. Niestety na polskie warunku to dużo, nawet biorąc pod uwagę lampki w podeszwach.

%d bloggers like this: