Dlaczego motocyklista powinien jechać środkiem pasa ruchu?

Jeśliby na chwilę wyłączyć motocyklowe doświadczenie i założyć, że jesteśmy nieświadomym zasad prowadzenia jednośladu kierowcą samochodu, postawa motocyklistów rzeczywiście może wydawać się samolubna.

Foto: whyleadnow.com

Otóż środkiem pasa ruchu nieśpiesznie jedzie facet na motocyklu i podziwia okolicę przy równych 80 kilometrach na liczniku.

Kierowca auta myśli tak – Gdyby samolub trochę zjechał na bok, jak dla przykładu rowerzyści albo właściciele chińskich skuterów, mógłbym dalej jechać swoje 120 km/h. Ale przecież pan drogi się nie usunie… – I to jest właśnie błędne myślenie. Dlaczego? Wystarczy obejrzeć poniższy film.

Źródło: niestojewkorku.pl

Motocyklista nikomu nie robi na złość. Po prostu musi chronić swoje życie i życie pasażerów, tym bardziej, że nie może liczyć na wymyślne systemy zabezpieczeń w postaci pasów, poduszek powietrznych, kurtyn i stref zgniotu. Ma tylko iluzoryczną ochronę w postaci kasku i ewentualnie paru pasków plastiku, zwanych szumnie ochraniaczami…

Warto uświadamiać ten fakt kierowcom samochodów.

7 komentarzy

  1. Uważam nawet że jeszcze lepiej bliżej środka jezdni, ponieważ jesteśmy lepiej widoczni w lusterkach samochodów jadących przed nami.

  2. Jazda środkiem jezdni to duże ryzyko dla motocyklisty ponieważ akurat w tym miejscu znajduje sie najcześciej cały syf, który wyciekł z nieszczelnych instalacji samochodów (rożnego rodzaju płyny, oleje). Jeszcze bardziej niebezpiecznie robi się gdy popada deszcz wtedy ryzyko potencjalnej gleby gwałtownie wzrasta 🙁

  3. Hall, potwierdzam, jadąc lewą częścią pasa jesteśmy widoczni dla kierowcy przed nami i następnego jeżeli mamy zamiar wyprzedzać, również nie zasłaniamy mu widoku z lusterka środkowego i my również mamy lepszą widoczność do przodu oraz jest nam łatwiej podjąć manewr wyprzedzania. również prawda że na środku pasa często zbiera się syf nie czyszczony kołami pojazdów.

  4. Prawda jest taka, że o nasze bezpieczeństwo nikt nie zadba jeśli sami o nie nie zadbamy. Ostatnio szerzy się pogląd o świętych krowach motocyklistach. Może by tak zacząć uświadamiać motocyklistów o zagrożeniach zamiast wmawiać wszystkim, że motocykliści mają pierwszeństwo zawsze i wszędzie. Szczerze mówiąc jak widzę debila wyprzedzającego z prawej to mam ochotę go walnąć w pysk! Chociaż lubię motory i sam staram się uważać i ustępować.

  5. schizofrenia

    Chciałem tylko dodać. Żeby zachować trochę rozsądku. Jestem Kierowcą samochodu i zdaje sobie sprawę z tego że tak samo motocykliści i kierowcy samochodów mogą być bezmyślni jak i rozważni. Zdaje sobie sprawę również, że każdy mój błąd może was zabić. Ale Apeluje również o to, że każdy popełnia czasem błąd, czasem nawet nie z głupoty. Tak więc apeluje o to byście też byli czujni i starali się nie robić głupich manewrów. Razem musimy walczyć o bezpieczeństwo na drodze.

%d bloggers like this: