Wrocław Motorcycle Show 2016 – relacja

Zeszłoroczna, piąta edycja Wrocław Motorcycle Show, okazała się imprezą łączącą cechy „show” oraz klubowego spotkania wielbicieli motocykli. Pozbawioną może wspólnego wycia do Księżyca i opiekania kiełbas nad ogniskiem, ale za to wypełnioną bardziej szlachetną rozrywką w rodzaju pokazów mody, bezpłatnych szkoleń, prelekcji zaproszonych gości.

Elegancja nie przyćmiewała jednak swojskich klimatów customerskich ekip, które walczyły o laur zwycięzcy prezentując swe najdziksze i nieokiełznane wizje motocykli. Tęskniliśmy za tym kolorowym Wrocław Motorcycle Show przez cały rok i dostaliśmy go znowu.

wroc_motorcycle_show_01
WMS. Foto: Wrocław Motorcycle Show

Też było gorąco – chociaż nie na zewnątrz, gdzie zwieszało się szare niebo i padały kwaśne deszcze w kolorze zawartości szambowozu. Na szczęście pod kopułą było elegancko i swojsko zarazem, co wcale nie jest takie oczywiste na dużych imprezach masowych. Bo WMS taką powoli się staje. Dużą imprezą.

WSM rośnie. I dobrze!

Wpływ na WSM ma miejsce, czyli atmosfera wrocławskiej, zabytkowej Hali Stulecia oraz rosnące doświadczenie organizatorów. Do tego świetni goście i uczestnicy, którzy znają się jak przysłowiowe łyse konie, bo motocyklowy świat to także, jeśli nie przede wszystkim, ludzie. Wrocław Motorcycle Show też się jednak zmienia, nabiera rozpędu, rośnie. To dobrze, o czym świadczy choćby większa o dwa tysiące liczba odwiedzających, których w tym roku zawitało na WMS około 15 tysięcy.

WMS 2016. Foto: inforiders.pl

Niestety przekładało się to na długie kolejki do kas w holu Hali Stulecia, która poza niezaprzeczalnym klimatem, ma też jedna wadę – jest obiektem słabo radzącym sobie z napływem setek gości. To jedna z niewielu niedogodność, o której zapomnielismy po przekroczeniu bramek wystawy. Wystarczyło wejść do środka by znaleźć się w motocyklowym eldorado albo przynajmniej jego namiastce.

Ducati i scramblery

Na głównej płycie obiektu uwagę gości skupiały przede wszystkim strefy Ducati, Yamahy oraz Kawasaki. Pod charakterystycznym, sercowatym neonem Ducati, momentalnie zrobiło się bardzo tłoczno.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Polski oddział bolońskiej marki potrafi zadbać o szyk i surową elegancję swojej placówki. Niemała w tym zasługa serii Scrambler, na którą składa się sześć ciekawych stylistycznie maszyn, choćby Icon albo Italia Independent.

Bardzo ciekawie prezentowały się dwa egzemplarze najnowszej serii Sixty2, czyli maszyn wyposażonych w mniejsze silniki o pojemności 400 cm3. Przypomnijmy, że Sixty2 to nawiązanie do 1962 roku, w którym Ducati wypuściło pierwszego Scramblera. Czy 4-setki Ducati odniosą sukces?

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Wojownicze Scramblery to oczywiście świetna sprawa, ale to potężny XDiavel zamienił się w kapliczkę, do której pielgrzymowało dziesiątki odwiedzających. Trudno się dziwić, bo ta maszyna wsysała światło jak czarna dziura dzień i ciężko było oderwać od niej wzrok.

Kawa i BMW

Kawasaki ponownie trafiło pod kopułę hali we Wrocławiu i bardzo nas to cieszy, bo zobaczyć na żywo Vulcana S lub modele z zabójczej rodzinny Ninja, wcale nie jest łatwo podczas innych polskich imprez motocyklowych. Dodajmy jeszcze, że rzędowa dwójka z nakeda, która stanowi napęd dla cruisera Vulcan S, wydawała się pomysłem delikatnie mówiąc ryzykownym, ale ostatecznie trafiła w gusta licznej rzeszy odbiorców.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Pewien niedosyt budziło stoisko BWM. Ustawione w karnym szyku motocykle wyglądałyby dobrze na parkingu, ale zabrakło nieco tego „show”, które było motywem przewodnim wrocławskiej imprezy. Z drugiej strony BMW ma chyba najwierniejsze grono użytkowników i odbiorców, którzy kochają produkty sygnowane bawarską szachownicę bezwarunkowo i do szaleństwa.

Yamaha na bogato i niebiesko

Wiele działo się na stoisku Yamahy umiejscowionym w samym sercu wydarzeń. Ekipa Motorlandu miała czas i chęci, żeby pogadać z każdym, kogo zainteresował park maszyn oznaczonych logo trzech kamertonów.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Szacunek i podziw budził choćby potężny V-max w karbonowym wykończeniu z czerwonymi jak piekło pasami. Niemal każdy motocykl miał plakietę i… cenę, co bardzo nam się podobało, bo nie trzeba było wertować cenników, żeby przekonać się, iż nie mamy pod ręką takich pieniędzy.

Odnośnie Yamahy słowa uznania należą się jeszcze za hostessy w niebieskich kombinezonach i jedną panią w czarnym, które sprawiały wrażenie, że marzą o karierze serwisantki lub choćby przedstawicielki japońskich motocykli. Ich kompetencje doceniali również goście WMS.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Goście specjalni

Na głównej scenie ciekawe rzeczy opowiadali rozmówcy Anny Jackowskiej, która będąc podróżniczką samotnie przemierzającą Argentynę, Maroko i Amerykę Północną, wiedziała, o co pytać innych globtrotterów i zaproszonych uczestników słynnych zlotów, np. Elefantentreffen.

W mniejszej sali usytuowanej niedaleko głównego korytarza, odbywały się prelekcje gości specjalnych, m.in. Moto Jary i Krzyśka Wróbla Wróblewskiego. Wejście do sali mogło być lepiej oznaczone. Dwa razy trafiliśmy do szatni i raz na stoisko z pierogami, pytając o Wróbla i jego prelekcję pod tytułem, nomen omen, „Za siódmą górą, za siódmą rzeką”.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Kogo zabrakło?

Wielcy nieobecni targów to głównie marki Triumph i Harley-Davidson. W przypadku Triumpha sprawa jest prosta. Aktualnie w Polsce nie ma już Triumpha i czekamy na nowego importera. To informacja uzyskana wprost od organizatorów WMS.

Sprawdziliśmy ją dzwoniąc do Warszawy i Wrocławia. Okazuje się, że firma Inter Cars, która zajmowała się Triumphem w Polsce, nie dograła kontraktu na nowy rok i nie doszło do porozumienia. Kto będzie nowym importerem marki? Nie wiadomo.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Harleya również zabrakło, a szkoda, bo w zeszłym roku stoisko H-D cieszyło się ogromną popularnością i chyba nie było gościa targów, który nie spróbował zasiąść za kierownicą któregoś z wielkich krążowników lub mniejszych modeli rodziny Sportster. Albo chociaż wydębić naklejkę.

Od wrocławskiego dealera dowiedzieliśmy się, że w tegorocznym budżecie zabrakło środków na WMS ponieważ Appaloosa pragnie skupić się głównie na swojej własnej, corocznej imprezie z cyklu Harley-Davidson Demo Truck Tour. Co ciekawe, marki H-D nie zobaczymy także w na targach poznańskich.

Pokazy FMX i MotoGymkhana

Na terenach zewnętrznych Wrocław Motorcycle Show odbyły się pokazy jazdy precyzyjnej MotoGymkhana, zaś w niedziele wyczekiwany przez odwiedzających pokaz FMX. W sobotę ciężko było o precyzję z powodu wilgotnej nawierzchni, zaś pokazy Freestyle motocrossu w ogóle zaczęły się źle, od awarii jednego z motocykli.

Problem stanowiło też wąskie gardło, opasana siatką trasa dla widzów, na której tworzyły się potężne zatory. Część ludzi chciała wejść, w tym samym czasie inni widzowie pragnęli opuścić miejsce pokazu. Z nerwów podarliśmy nasze prasowe identyfikatory.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Pokazy mody motocyklowej, ratownictwa medycznego, to raczej standard tego typu imprez. Dość ciekawe wyglądała rywalizacja w ramach IV Wrocławskich Mistrzostw Motocykli Custom, którą zdominowała ekipa Motorcycles Performance MałyHD zabierając do rodzinnej Wieliczki nagrodę za pierwsze miejsce w kategorii Best Hand oraz Open za modyfikację motocykla Perkun.

Custom i zabytki

Strefa Custrom zajmowała przede wszystkim kuluary hali na ulicy Wystawowej 1. Można tam było również natrafić na wyjątkowe perełki w rodzaju Sokoła 1000 z wózkiem bocznym albo ciężki motocykl Stanisława Szydełko, samoróbkę, czterocylindrowca, do którego części zaczerpnięto m.in. z PF 126p oraz 125p. Ciekawie prezentowała się też Jawa Perak rocznik 1946 w barwach Straży Pożarnej.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Jakoś nie natrafiliśmy na nieśmiertelne stoiska z ostrzałkami noży, ale na szczęście nie zabrakło potężnego działu odzieży wojskowej, która na pewno wzbudziłaby pożądanie chłopaków Pierwszego Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca.

Fani zajęć z plastyki mieli też swoje miejsce do dziarania wszelkich odkrytych i zakrytych przestrzeni ciała, zaś twardzi faceci, którzy bez skórzanej obręczy na szyi nie pójdą nawet po mleko do sklepu, byli szczęśliwi za sprawą bogatego asortymentu zgromadzonego na stoiskach z galanteria skórzaną.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

Jeszcze jednym wyjątkowym zakątkiem kuluarów, obleganym przez gości, okazał sie symulator dachowania ustawiony przez ODTJ Wrocław. Jeśli ktoś wcześniej korzystał z szerokiej oferty food truckow przed Halą Stulecia, miał niepowtarzalną okazję zobaczyć swój posiłek jeszcze raz.

Działo się

Podczas Wrocław Motorcycle Show cały czas coś się działo i każdy, kto miał oczy szeroko otwarte oraz fundusze na dziesięć kubków czarnej kawy, mógł chodzić, zwiedzać i przeżywać WMS od godziny dziesiątej do 17, gdy impreza powoli zwalniała.

WMS 2016. Foto: Inforiders.pl

O czym jeszcze nie wspomnieliśmy? Honda, Victory, Indian, Motopomocni, piękne maszyny Oldtimerbazar Polska to tylko część tematów, o których można dyskutować przez bite dwie godziny. Proponujemy jednak żebyście zajrzeli po prostu na naszą galerię, a później zaplanowali przyjazd na Wrocław Motorcycle Show. Kolejna impreza już za rok. Czas oczekiwania na pewno będzie się nam dłużyć.

Fotografia nagłówkowa: Michał Sulka Fotografia

%d bloggers like this: