Nie masz pomysłu na Walentynkowy prezent?

Za kilka dni Walentynki, czyli dzień tłumów facetów oblegających kwiaciarnie i zakłady jubilerskie. 14 lutego to również wyjątkowa data w kalendarzu każdego większego sklepu lub galerii handlowej. Pracownicy i goście tych przybytków mogą w tym dniu obserwować biegające wkoło, przerażone kobiety, które próbują w ostatniej chwili zdobyć jakiś krawat, szalik lub inny męski fant.

Z facetem-motocyklistą jest prościej. Podobnie z kobietą, która wolne chwile spędza w winklach. Oto kilka propozycji z kategorii całkiem sensownych lub zupełnie objechanych. W każdym razie, motocyklowych.

Numer 10.

Bezkompromisowego motocyklistę nie ograniczają takie wynalazki jak budzik lub zegarek, ale poza swobodną jazdą drogą numer 66 od wschodu do zachodu słońca, jest jeszcze szara rzeczywistość i karby codzienności. Budzik w kształcie motocykla może sprawić, że choćby ta denerwująca chwila o poranku, będzie mniej doskwierająca. Sporo przeceniony z okazji Walentynek motocyklowy budzik (z 71,45 zł na 29,89 zł), znajdziecie tutaj.

1. Budzik
Budzik Motocykl. Foto: bestprezenty.pl

Numer 9.

To może nic wyszukanego, ale pokażcie mi dziewczynę, która powie, że ma dość ciuchów. Czarny jak smoła t-shirt z sercem i motocyklem to fajny drobiazg, który można dołożyć do standardowego kwiatka. W Choppers Division jest akurat 20 % obniżka cen na produkty z kategorii „Motocyklowe walentynki”. Taniej można kupić również combo, np. dwie sztuki w wersji damskiej i męskiej. I jeszcze jeden szczegół, serce został wykonane z materiału frotte, czyli jest miękkie jak futerko królika. Ciekawostka taka.

2. koszulka 3
Walentynkowa koszulka. Foto: sklep.choppersdivision.pl

Numer 8.

Atmosfera. To rzecz niezwykle ważna, szczególnie w walentynkowy wieczór. Oczywiście można ją podkreślić paląc gumę przed garażem ale prawdopodobnie lepszym rozwiązaniem będzie odrobina dobrego alkoholu, nastrojowa muzyka i niezbyt mocne, ciepłe oświetlenie. W tej ostatniej kwestii można sobie pomóc ciekawym prezentem, niewielkim neonem w kształcie motocykla. Do wyboru są dwa warianty światła, na Walentynki na pewno stosowniejsza będzie ciemna czerwień.

Neon. Foto: akcesoria-motocyklowe.max-car.pl

Numer 7.

Nie od dziś wiadomo, że czekolada to doskonały afrodyzjak. Czekoladowy motocykl w gustownym, drewnianym pudełku z zasuwką, na której można umieścić własną dedykację, to słodki, smaczny i przyjemny prezent. Właściwie na każdą okazję. Można wykorzystać ten pomysł na Walentynki, ale równie dobrze sprawdzi się w innych okolicznościach. Na dodatek każdy lubi czekoladę, więc to bezpieczna opcja. I jeszcze zostanie pudełko na śrubki.

czekomoto1
Motocykl z czekolady. Foto: http: chocolissimo.pl

Numer 6.

Propozycja numer sześć przeznaczona dla niej i to opcja mocno nietypowa. Motocyklowa biżuteria to temat szeroki i długi jak rzeka Missisipi. Nikt go do końca nie zgłębił, a tym bardziej nie zrozumiał. My nawet nie próbujemy ale przyznacie, że kolczyk do pępka z zawieszką w postacie pozłacanej miniaturki motocykla to zabawna błyskotka. U jubilera można oczywiście zamówić wersję z czystego złota, wielokrotnie droższą lub ekstremalnie drogą. Z diamentem.

kolczyki1
Kolczyk do pępka. Foto: bizuteria-eshop.pl

Numer 5.

Jeszcze jeden prezent spożywczy. Dobry zarówno dla niej jak i dla niego. Pół kilo żelków motocyklowych powinno osłodzić walentynkowy dzień niezależnie od pogody. Kolorowe, zabawne i tanie. Doskonałe z bitą śmietaną oraz truskawkami. I czego chcieć więcej?

zelki1
Żelki Motordrop. Foto: moto-akcesoria.pl

Numer 4.

Ryzykowny prezent, szczególnie jeśli znasz dziewczynę dopiero kilka dni albo tylko planujesz zaprosić ją na kawę z ciastkiem. Osobiście nie polecamy bielizny, nawet z logo tak szacownej firmy motocyklowej. Natomiast jeśli wybrankę swego serca znasz równie dobrze jak swój motocykl, zapewne sam będziesz w stanie ocenić, czy taki prezent przypadnie jej do gustu. Swoją drogą, nazwa KTM PowerWear brzmi czadowo.

KTM PowerWear
KTM PowerWear. Foto: sklep.inter-motors.pl

Numer 3.

To zupełnie niegroźny prezent, bez podtekstów, do tego można używać go wspólnie zacieśniając znajomość poza granice przyzwoitości. Ale, ale, miało być bez podtekstów. „MCS: Magia czarnego sportu” to żużlowa gra planszowo-karciana, stworzona przez fanów dla fanów. Nawet jeśli nie pałasz miłością do żużlu, zapewne będziesz dobrze się bawił. Ponieważ z zakupem mogą być problemy, o dostępność gry najlepiej zapytać producenta na jego profilu fb.

Magia Czarnego Sportu. Foto: gry-planszowe.p

Numer 2.

Kolejna neutralna propozycja, która nikogo nie zgorszy. Tytuł książki Tomasza Gorazdowskiego jest trochę przewrotny. „126 dni na kanapie” to bardzo długo, ale jeśli chodzi o podróż motocyklem dookoła świata, całkiem krótko. Mimo że książka wydana nakładem Wydawnictwa Bezdroża pojawiła się już kilka lat temu, absolutnie się nie zestarzała. I wciąż jest dostępna. Z najnowszy publikacji można wybrać choćby „Wszystko zaczyna się od marzeń” Weroniki Kwapisz, o wyprawie motocyklowe wokół Europy. Też niewąska przygoda.

ksiazki3
Książki na prezent. Foto: Bezdroża, Weronika Kwapisz

Numer 1.

Coś absolutnie czadowego. Oczywiście na Walentynki nikt już nie zdąży skoczyć do USA, ale i tak warto popatrzeć, a może nawet zamówić niesamowite projekty chłopaków z Classified Moto. Ekipa z Richmond w stanie Virginia ma nietypowe podejście do ze złomowanych amortyzatorów, lamp i innych części. Goście składają z nich na przykład lampy. Ceny są różne, powyższy model po lewej kosztuje 249 dolarów. Równie ciekawe rzeczy produkują też inni ludzie, polecamy rzucić okiem na projekty Maurizio Lamponi Leopardiego. W Polsce fajne pomysły są w ofercie One & Only.

1 lampkl moto
Produkty CM. Foto: classifiedmoto.com
%d bloggers like this: