Pamiętacie niebieskiego jak niebo robota-motocyklistę od Yamahy? On wrócił!

Dziś (09.01.2016) kończą się technologiczne targi CES 2016, których tegoroczna edycja ma miejsce w Los Angeles. Wystawcy z całego świata prezentowali niezliczone wynalazki, prototypy i nowiny technologiczne, natomiast Yamaha przypomniała nam o swoim Motobocie.

Japończycy spod znaku trzech kamertonów chcieliby, aby ich bezkompromisowy rider był bardziej samodzielny niż dotychczas. Chodzi o to, że Motobot realizuje jedynie ściśle określony program, ścieżkę wyznaczoną przez programistów.

ces-2016-yamaha-sri-motobot-1
Motobot CES 2016. Foto: Yamaha

Według nowych założeń Yamahy lazurowy motocyklista ma samodzielnie określić swoje miejsce oraz położenie i stosownie do uzyskanych danych zmienić np. kierunek jazdy. Motobot miałby także śledzić przyrządy pokładowe, oczywiście nie za pomocą oczu lecz czujników połączonych z elektroniką motocykla.

Aby te rozwiązania wprowadzić w życie, elektroniczny motocyklista musi uzyskać moduł GPS, system IMU, zestaw akcelerometrów, itd. Ostatecznie Motobot ma sam pojechać po torze z prędkością ponad 200 km/h.

ces-2016-yamaha-sri-motobot-2
Motobot CES 2016. Foto: Yamaha

Kolejna nowość ma polegać na lepszej analizie trasy pod względem optymalizacji przejazdu. Robot powinien uczyć się zachowania motocykla, uwzględniać pewne niuanse toru, aby kolejne przejazdy były lepsze, dokładniejsze i pewniejsze.

Oczywiście powyższe innowacje mają jeden cel, ulepszenie już istniejących rozwiązań oraz badanie nowych pomysłów i technologii, które mogą okazać się przydatne w technice motocyklowej oraz spektrum rozwiązań dotyczących kierujących jednośladami ludzi.

ces-2016-yamaha-sri-motobot-3
Motobot CES 2016. Foto: Yamaha

Inżynierowie z Yamahy uważają, że wdrożenie powyższych pomysłów może im zająć cały rok. Trzeba przyznać, że to Japończycy mają bardzo ciekawe postanowienia noworoczne i będziemy im z pewnością kibicować.

Źródło: dailymail

%d bloggers like this: