Autorskie motocykle 2015. BMW, Harley-Davidson i trzy Hondy

Poniżej prezentujemy kolejne pięć maszyn przerobionych przez ambitnych budowniczych. Wszystkie pokonały daleką drogę od wersji fabrycznych, każda jest jedyna w swoim rodzaju. To pokaz niesamowitej wyobraźni i umiejętności autorów. Ponieważ definitywnie żegnamy 2015 rok, motocykle powstały wyłącznie w zeszłym roku. Który prezentuje się najlepiej?

BMW R100R Diamond Atelier

Diamond Atelier istnieje stosunkowo niedawno. Ekipa z Monachium sformowała się w połowie 2013 roku, zaś wśród ich dotychczasowych dokonań warto wspomnieć o ciekawym egzemplarzu cafe racera z sercem boksera, czyli Diamond Atelier R 80.

diamond_BMW_03
BMW R100R Diamond Atelier. Foto: Diamond Atelier

Konstrukcja z 2015 roku, która dotychczas wywołała największe emocje, to Diamond Atelier BMW E100R. Wyjściową maszyną był model z 1994 roku, czyli mocno leciwy, ale po masowych przeróbkach absolutnie tego nie widać.

diamond_BMW_02
BMW R100R Diamond Atelier. Foto: Diamond Atelier

Diamond Atelier BMW E100R to dopiero trzeci motocykl monachijskiej grupy, ale w ich projekcie nic nie jest dziełem przypadku lub amatorszczyzny.

Bardzo agresywny wygląd osiągnięto kilkoma sposobami. Przede wszystkim obniżono o 3 cale przednie zawieszenie. Tylne zostało przerobione, aby można było upchnąć w ramę kosteczkowe Continentale TKC80.

BMW R100R Diamond Atelier. Foto: Diamond Atelier

Oryginalny bak trafił do kosza, zastąpiony starszym i lepiej rozpoznawalnym egzemplarzem z serii R. Nowa rama pomocnicza, ręcznie szyte siedzisko, to kolejne z wielu zmian. Podobnie jak system wydechów Akrapovica. Najciekawsza niespodzianka znajduje się na nowej, górnej półce widelca. To… 0,17 karatowy diament.

H-D Street 750 Rajputana

Fabryczny H-D Street 750 jest jedną z brzydszych maszyn Halreya-Davidsona, i choćby dział marketingu napinał się i prężył, nic tego nie zmieni. No może poza wersjami opracowanymi przez profesjonalnych tunerów, które z ciągnika marki Ursus potrafią zrobić Concorde’a.

H-D Street 750. Foto: Rajputana Customs

Maszyna powstała w Rajputana Customs. Hindusi mieli naprawdę niedaleko, bo fabryka, gdzie składany jest Street 750, mieści się zaledwie trzysta kilometrów od ich warsztatu.

Ekipa mocno wcięła się w oryginalny motocykl, który stracił m.in. tylną sekcję z dwoma amortyzatorami, zastąpionymi przez solidny monoshock.

rajputana-harley-2
H-D Street 750. Foto: Rajputana Customs

Z kolei przednia sekcja, którą odróżniają złociste widelce z GSX-R, zyskała nową kierownicę w stylu cafe racera, potężną półkę i masywne koło pozbawione błotnika, który były profanacją dla bezwzględnego ulicznika.

Szkoda jedynie, że Hindusi nie pogłówkowali, aby odsłonić od strony wydechu solidnego widlaka spoczywającego w ramie. Motocykl na pewno zyskałbym na jego wyeksponowaniu.

rajputana-harley-3
H-D Street 750. Foto: Rajputana Customs

Narzekamy? Absolutnie nie. Wystarczy spojrzeć na pierwowzór, żeby docenić starania ekipy z miasta Jaipur.

Honda CB750 „Ultra Noir” Clockwork Motorcycles

Clockwork Motorcycles to utalentowany zespół z Kanady. W 2015 roku goście zasłynęli przerobioną Hondą CB750 z 1978 roku, którą nazwali „Ultra Noir”.

Określenie „noir” odnosi się głównie do filmu, tzw. czarnego kina, czyli nurtu, stylistyki kina amerykańskiego, wywodzącego się z kina gangsterskiego i rozwijanego głównie w latach 40. i 50. ubiegłego wieku. W sferze obrazu „noir” to silne kontrasty, operowanie cieniami i nocne obrazy miasta.

Podobno Honda z Clockwork Motorcycles taka właśnie jest.

clock-honda-1
Honda CB750 „Ultra Noir”. Foto: Clockwork Motorcycles

Lista zmian jest dłuższa niż autostrada A4. Panowie z kraju klonowego liścia przerobili i na nowo pomalowali ramę, wywalili oryginalne zawieszenie, siedzisko, przekabacili bak.

clock-honda-2
Honda CB750 „Ultra Noir”. Foto: Clockwork Motorcycles

Przedni widelec pochodzi od… Suzuki GSX-R1000, podobnie hamulce, zaciski, pompa hamulcowa. Górna półka jest od Cogito Moto z wbudowanym, elektronicznym zegarkiem skonstruowanym przez Motogadget.

clock-honda-3
Honda CB750 „Ultra Noir”. Foto: Clockwork Motorcycles

Przebudowie uległ również silnik, który z 750 cm3 został przerobiony na 836 cm3 i dostał tłoki Wiseco. W zestawie pojawił się gaźnik Keihin CR29 oraz nowy układ wydechowy 4 do 2.

Ostatecznie, maszyna jest nie tylko klimatyczna jak stare czarno-białe filmy, ale również o wiele mocniejsza. Ładnie to wyszło.

Honda CX500 GTS Sacha Lakic

Jedną z ciekawostek zeszłego roku jest konstrukcja Sacha Lakic, amatora, który jest nowy w środowisku, a na dodatek pochodzi z Wielkiego Księstwa Luksemburga, czyli kraju zupełnie nieznanego z customowych maszyn.

Lakic zajmował się wcześniej projektowaniem samochodów, mebli i architektury, lubi też od czasu do czasu zaprojektować sobie odlotowy motocykl. Fajnie, prawda?

lacha-cx500-cafe-racer-1
Honda CX500 GTS. Foto: Sacha Lakic

To mogło brzmieć jak żart, ale wystarczy spojrzeć na projekt Luksemburczyka, żeby przekonać się, że sprawa jest poważna. Sacha Lakic wykonał kawał dobrej roboty. Z rozrywkowej Hondy powstał rasowy cafe racer.

lacha-cx500-cafe-racer-2
Honda CX500 GTS. Foto: Sacha Lakic

Model z rocznika 1982 został znaleziony przez Sacha w George Garage, sklepie znajomego. Nie wyglądał wówczas tak dobrze jak teraz.

„Zawsze byłem fanem 80-stopniowych V-Twinów, które po prostu mają niepowtarzalny charakter” – opowiada Lakic. „Zdecydowałem się zachować ogólny charakter motocykla i wykonać maszynę minimalistyczną, która będzie skupiała wzrok odbiorcy na pięknym silniku” – wyjaśnia autor.

Czy to się udało? Naszym zdaniem w 100 %.

lacha-cx500-cafe-racer-3
Honda CX500 GTS. Foto: Sacha Lakic

I jeszcze dwa słowa o technikaliach. Wahacz został wzmocniony, amortyzatory są od Ohlins z Ducati 851. Felgi 17 cali z drutami Excel objęte zostały oponami Dunlop Sportmac Mutants. System hamulcowy to Nissin, zaś zbiornik pompy hamulcowej jest od Rizoma. Silnik również został przebudowany, tak jak w sumie cały motocykl. Jeśli kogoś to boli, bak jest oryginalny. Prawie.

Honda CB750 Classified Moto Daryl Dixon

W przeciwieństwie do pozostałych maszyn prezentowanych powyżej, konstrukcja Daryla Dixonaa powstał nie po to, aby połechtać ego twórcy, lecz na zamówienie do filmu. Chodzi o serial The Walking Dead.

Daryl Dixon Motorcycle_03
Honda CB750 Daryl Dixon. Foto: Classified Moto

Na potrzeby serialu Dixon zakupił Hondę CB750 Nighthawk z 1990 roku. Właściwie to nabył dwie maszyny.

Ekipa z Classified Moto miała nielichy orzech do zgryzienia, bo chodziło o wykonanie silnego potwora, masywnego, w klimacie post-apo, do tego  nadgryzionego zębem czasu i nieco poobijanego.

Daryl Dixon Motorcycle_01
Honda CB750 Daryl Dixon. Foto: Classified Moto

To oczywiste, że w świecie żywych trupów nikt nie czerni opon motocykla i nie poleruje pastą chromów. Trzeba raczej rozglądać się czy w twoim kierunku nie bieży złakniony świeżego mózgu zombiak.

Honda CB750 Daryl Dixon. Foto: Classified Moto

Aby motocykl wyglądał jak wkurzony bizon, dostał zawieszenie z Yamahy YZF-R6, replikę zbiornika Yamahy XS640 oraz kosteczkowe opony Kenda Big Block. Przeróbki objęty też układ wydechowy, siedziska i sporo innych podzespołów.

Daryl Dixon Motorcycle_04
Honda CB750 Daryl Dixon. Foto: Classified Moto

Ta maszyna przypominająca konstrukcje z rodziny rat style rzeczywiście znakomicie wygląda na zarośniętym podwórku, obok rozwalonej szopy i zardzewiałej snopowiązałki, spoczywając malowniczo w gęstej trawie. Nawet bez wygłodniałego zombiaka gryzącego opony.

Który projekt jest najciekawszy? My wciąż nie możemy się zdecydować. Jeśli uważacie, że nasze zestawienie jest zbyt skromne, czekamy na Wasze propozycje. Warunek jest jeden, motocykle muszą pochodzić z 2015 roku.

%d bloggers like this: