Aurora Hellfire OZ26 to groźne V8 z krainy kangurów

W Australii powstają motocykle i koncepcje jednośladów, które często mocno różnią się od pomysłów reszty świata. Najczęściej są to świetne projekty, jak choćby customy Jaremy’ego Taganda.

Na Antypodach zbudowano także słynny swego czasu motocykl Britten V1000, którego produkcję zawieszono równo siedemnaście lat temu, a mimo to maszyna wciąż wygląda jak motocykl z przyszłości.

aurora-hellfire-oz26-v8-bike_01
Aurora Hellfire OZ26. Foto: Aurora

Aurora Hellfire OZ26 to projekt w tym samym duchu co Britten, lecz w przeciwieństwie do swojego poprzednika, z miejsca zawstydził resztę świata bezwzględnością i brutalnością.

Hellfire napędza potężny silnik V8, DOHC z czterema zaworami na cylinder. Pojemność potwora to równo 2 575 cm3 i 417 koni mechanicznych, które budzą się do życia przy 9 500 obr./min (319 Nm przy 7 000 obr./min).

To powinno wystarczyć, aby rozpalić ognie piekielne na Ziemi. Maszyna waży 265 kg, potrafi rozpędzić się do 340 kilometrów na godzinę. OZ26 to pomysł, który powstał w głowie Vincenta Messina, australijskiego inżyniera i twórcy superbike’ów. Co ciekawe, siedziba firmy Aurora nie znajduje się w krainie kangurów, tylko w Tajlandii.

HellfirePromo. Źródło: You Tube, Aurora V8, Video by Tim Cameron

Silnik Hellfire współpracuje z podwójnym wałem i pięciostopniową skrzynią biegów. W konstrukcji Messiny uwagę zwraca brak tradycyjnej ramy i nietypowe zawieszenie. Zarówno z przodu jak i z tyłu umieszczono amortyzatory Ohlins TTX. Tył wspomaga dodatkowo multi wahacz.

System hamulcowy zbudowano w oparciu o tarcze i zaciski Brembo, oczywiście najwyższe modele. Sterowanie „ogniem piekielnym” odbywa się za pomocą zegarów Motec C127 i modułu Motec M1. W praktyce jest do duży wyświetlacz ciekłokrystaliczny, które może prezentować różnorakie parametry motocykla.

Dla silnika przewidziano pięć trybów jazdy, zaś dla kontroli trakcji aż dziesięć wariantów pracy. Rozbudowa elektronika ma pomóc kierowcy opanować maszynę.

Aurora Hellfire OZ26 trafi na rynek w 2016 roku. Data premiery oraz cena nie są jeszcze znane.

Źródło: autoevolution

%d bloggers like this: