Podstępni Mikołaje zatruwają powietrze. W Krakowie

Tegoroczni MotoMikołaje, czyli cykl imprez, które odbyły się w różnych miastach Polski i poza znakomitą frekwencją, przyniosły realną pomoc dla dzieci z wielu domów dziecka, chorych i pokrzywdzonych przez los, zyskały niestety pierwszych przeciwników.

Chodzi o krakowską edycję, podczas której na rynku miasta pojawiło się 750 motocykli. Celem akcji w stolicy Małopolski była pomoc finansowa, zbiórka pieniędzy dla Tymka, chłopca, który po popatrzeniu chemicznym krtani i przełyku walczy o powrót do normalnego życia.

motomikolaje_007
MotoMikołaje Kraków. Foto: Klara

Niestety po całej zabawie do prezydenta Jacka Majchrowskiego trafił apel Polskiego Klubu Ekologicznego, którego członkom nie podoba się, że motocykliści… zatruwają krakowskie powietrze.

Ekolodzy zwrócili uwagę, że w dniu przejazdu MotoMikołajów nad Krakowie wystąpił smog. Przedstawiciele PKE policzyli też motocykle, których było według ich oceny 3 tysiące. Zatroskali się ponadto o los matek z dziećmi, które zostały narażone na toksyny mogące spowodować szkody zdrowotne młodych organizmów.

MotoMikołaje Kraków. Foto: Michał Stasiak

Przedstawiciele władz Krakowa na razie nie ustosunkowali się do pisma Polskiego Klubu Ekologicznego.

Szkoda, że taka ciekawa inicjatywa, która przynosi realną pomoc dla chorego dziecka i masę radości dla setek innych malców, którzy mogli oglądać mikołajów na motorach, musiała trafić na ludzi, którym to przeszkadza.

motomikolaje_008
MotoMikołaje Kraków. Foto: Klara

Czy powietrze na krakowskim rynku rzeczywiście tak bardzo ucierpiało? W tej kwestii musieliby wypowiedzieć się specjaliści, chociaż wątpliwe, żeby kilka kwadransów pracy maszyn mogło diametralnie zmienić stan krakowskiego powietrza.

Motocykliści wskazują na wziętą z sufitu liczbę 3 tysięcy motocykli, oraz na fakt, że 250 z 750 maszyn, zostało na płytę rynku wepchniętych. Zapewniają również, że w przyszłym roku planują aktywnie wesprzeć Wydział Sportu i Rekreacji, co oznacza, że wszystkie motocykle znajdą się na płycie rynku dzięki sile ramion i nóg ich właścicieli, a nie silników.

Zapewne oburzonym aktywistom z PKE to nie wystarczy.

Źródło: motomikolajekrakow

%d bloggers like this: