Jeśli ktoś ma słabe nerwy, niech tego nie ogląda. Antti Pendikainen na przęśle mostu

Antti Pendikainen należy do zespołu StuntFreakTeam i wsławił się już niejednym wyczynem z kategorii tych, po obejrzeniu których zastanawiamy się czy bić brawo, czy stukać palcem w czoło.

Jedną z bardziej znanych akcji Antti’ego był choćby base jum do rzeki, czyli połączenie spadochroniarstwa z motocyklem za pomocą skoczni, której nie powstydziłby się Adam Małysz, a tym bardziej Kamil Stoch. Warto dodać, że podczas tego wyczynu zamiast nart Antti miał KTMa 125. Nie pokazał też klasycznego telemarku, ale za to wylądował w pełnej zbroi w rzece, topiąc przy tym swój motocykl.

Nowa akcja Pendikainena jest na podobnym poziomie, chociaż nagranie mrozi krew w żyłach. Trzeba przyznać, że chłopak ma cohones jak arbuzy albo nie mam mózgu. Trudno się zdecydować.

Trial Bike Bridge Stunt – Antti Pendikainen . Źródło: You Tube, StuntFreaksTeam

Najnowszy pomysł szalonego Fina dotyczy przejazdu po moście. Oczywiście nie w zwyczajny sposób, ale po wysokim i wąskim przęśle konstrukcji. Do tego Antti nie używa ochraniaczy, bo lubi kiedy emocje są na najwyższym poziomie. Zresztą gdyby spadł z tej wysokości zbroja pewnie i tak by mu nie pomogła…

Źródło: ridersmatch

%d bloggers like this: