BMW R80, czyli francuski pomysł na niemiecki motocykl. Jawohl, Herr General!

Jeśli Francuzi biorą się za niemiecki motocykl, to wszystkiego można się spodziewać, ale ekipa z Le French Atelier musi mieć wśród przodków bawarskich bauerów.

Vincent Amar, bracia Thomas i Anthony Letourneur oraz Denis Pereira doskonale podkreślili najmocniejsze punkty BMW R80, jednocześnie obdzierając motocykl ze zbędnego żelastwa.

BMW R80. Foto: lefrenchatelier.com

Bazą dla prac był model R80 RT1 z Bayerische Motoren Werke. Motocykl został wyprodukowany w 1987 roku.

Anthony z LFA chciał stworzyć bolid, który może nie będzie wyglądał jak gotowy do marszu pojazd żandarma, ale jednak mocny, i w duchu niemieckiego stylu, który zawierał się m.in. w surowej sylwetce i dwucylindrowym silniku typu bokser o pojemności 797 cm3 i mocy 50 KM.

BMW R80. Foto: lefrenchatelier.com

Układ kolektorów i wydech został zminimalizowany do dwóch rur, dzięki którym głowice cylindrów wyglądają jakby służyły do wypowiedzenia wojny wszystkim przeciwnikom na drodze, a nie po prostu kryły tłoki motocykla.

Zbiornik paliwa o wąskim, wręcz lancetowatym kształcie, który jednocześnie wysuwa na pierwszy plan niemieckiego boksera, pochodzi z Yamahy DTE 125, którą wyprodukowano jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku.

BMW R80. Foto: lefrenchatelier.com

Bak polakierowano kolorem szary metalik i dodano emblemat z bawarską szachownicą, a efekt jest taki, iż wydaje się, jakby zawsze istniał wyłącznie z tym motocyklem.

Co ciekawe oryginalny kształt baku uwzględniał wpasowaną w niego główkę ramy. Puste miejsce, które pozostało po starej konstrukcji, zostało wykorzystane do zamontowania w nim prędkościomierza.

BMW R80. Foto: lefrenchatelier.com

Niemało nowych części zostało wziętych z katalogu Rizoma, uwagę zwraca choćby przedni reflektor, który wygląda jak stara lampa, którymi niegdyś oświetlana mosty.

Ograniczony do grubego koła tył maszyny pozbawiony praktycznie całej sekcji, jeszcze mocniej uwypuklając jednostkę napędową. Siedzisko zostało wkomponowane w rury ramy i oznacza praktycznie płaską deskę opiętą ciemną skórą.

BMW R80. Foto: lefrenchatelier.com

Wygląd dopełniają masywne koła o komórkowej konstrukcji i założonymi na obręcze, sportowymi gumami. Pozornie obce elementy zgrano w tej konstrukcji w nieprawdopodobny sposób. Chłopaki z Le French Atelier robią dobrą robotę.

Źródło: ridingmode

%d bloggers like this: