Motocykl czy skuter wodny? Inżynierowie z Gibbs Sports Amphibians zrobili dwa w jednym. Tylko po co?

Czy ta amfibia wyglądająca jak przerośnięta, niebieska mydelniczka, może odnieść sukces komercyjny? Specjaliści z Gibbs Sports Amphibians, którzy stworzyli połączenie motocykla i skutera wodnego, uważają że trafili w dziesiątkę.

Poza specjalnie ukształtowanymi plastikami obudowy, które należy chyba nazwać kadłubem, jednostka wyposażona jest w dwucylindrowy silnik o mocy 55 KM. Biski, bo tak nazwano ów przedziwny pojazd, może rozpędzić się do 128 km/h na lądzie i 60 km/h w wodzie.

Przód maszyny przypomina pysk psa Huckleberry, zaś tył wzięto chyba z konstrukcji żaglówki MAK 303. Wyszło jak wyszło. Powiedzmy, że mogło być gorzej.

Prototyp Biski. Foto: Gibbs Sports Amphibians

Producentom tradycyjnych skuterów wodnych Biski na pewno nie zagrozi, tym bardziej nie muszą się obawiać jego konkurencji zwykłe motocykle, które nie umożliwiają właścicielom pluskania się w wodzie.

Podstawowy problem tej koncepcji polega na pozornej uniwersalności, która czyni tę konstrukcję słabym motocyklem i złym skuterem wodnym. Najczęściej jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.

Gibbs Amphibians. Źródło: You Tube, Gibbs Amphibians

Mimo, że pojazd jest właściwie gotowy do produkcji, nadal nie uzyskał wymaganych pozwoleń i certyfikatów umożliwiających poruszanie się nim po drogach publicznych. Stosowne dokumenty oraz finalizacja projektu od strony technicznej ma zająć nie więcej niż 12 do 18 miesięcy.

Być może już za około półtora roku ujrzymy komercyjny model Biski na drogach i… jeziorach.

Źródło: foxnews

%d bloggers like this: