Czy motocykle wyprodukowane przed 2000 rokiem dostaną zakaz wjazdu do stolicy Francji?

Jeszcze w na początku bieżącego roku francuscy posłowie debatowali nad wprowadzeniem ustawy, która wymuszałaby na motocyklistach m.in. obowiązkowe ochraniacze pleców i lędźwi, czy też kurtki z poduszką powietrzną.

Wśród aktualnie obowiązujących przepisów warto choćby wspomnieć o tym, że motocykl może mieć najwyżej 106 KM mocy, a jeśli firmowo ma więcej, musi zostać zdławiony. Motocyklista musi również posiadać przy sobie alkomat, chociaż jego brak nie jest karany. Gdzie tu logika?

Protest motocyklistów. Foto: motorbikewriter.com

Innym przepisem, który będzie obowiązywał już wkrótce, od 1 stycznia 2016 roku, i to również obcokrajowców, jest konieczność posiadania przy sobie kamizelki odblaskowej. Co ciekawe, jeśli motocyklista będzie miał NA SOBIE odblaskową kurtę podczas jazdy, dostanie mandat. Ten przepis ma przynajmniej uzasadnienie, bo chodzi o widoczność kierowcy podczas awarii.

Najnowszy pomysł Francuzów, tym razem radnych z Paryża, dotyczy zakazu wjazdu do stolicy motocykli wyprodukowanych przed 2000 rokiem. Wysunięta przez mer Anne Hidalgo propozycja spotkała się z gwałtownym protestem, zaś Francuskie Stowarzyszenie Wkurzonych Motocyklistów zorganizowało w ostatnią sobotę pikiety w 34 miastach.

Jedna z arterii Paryża została na kilka godzin całkowicie zablokowana przez protestujących. Według przedstawicieli organizacji dokonało tego 15 tysięcy zmotoryzowanych fanów jednośladów. Źródła policyjne mówią o 6 tysiącach motocyklistów.

Burmistrz Hidalgo ma więcej podobnych pomysłów, którymi chce na siłę uszczęśliwić mieszkańców stolicy. Niestety nie jest jedyna, w kolejnych projektach posłów jak bumerang powraca choćby pomysł obowiązkowych… czarnych skrzynek. Mniej więcej takich jak w samolotach.

Źródło: motorbikewriter

%d bloggers like this: