Kask, którego nie ma nikt inny na świecie? Zobacz projekty Piotra Parczewskiego

Na motocyklowej zajawce się nie oszczędza, tylko traci ostatni grosz, który w normalnych okolicznościach jest oglądany z każdej strony i wydawany „nadzwyczaj rozsądnie”.

Niemal każdy motocyklista dochodzi po pewnym czasie od etapu, na którym pragnie zindywidualizować swój jednoślad albo najbardziej charakterystyczny element motocyklowego image’u, czyli kask.

Oczywiście można kupić garnek od Shoei za ponad 3 tysiące złotych i cieszyć się, że prawie nikt takiego nie ma. No właśnie… prawie. Jest też drugie rozwiązanie, można być indywidualistą i stworzyć coś niepowtarzalnego. Popatrzcie na projekty Piotra Parczewskiego…

Foto: Piotr Parczewski, www.aerograf.com.pl

Jak wygląda proces malowania? Każdy projekt to niestety wiele godzin pracy. Najpierw trzeba zwizualizować koncepcję, do czego dochodzi po szczerej rozmowie z klientem. Niekiedy bywa, że w trakcie dyskusji powstaje zupełnie nowy pomysł.

Foto: Piotr Parczewski, www.aerograf.com.pl

Kolejny krok to przygotowanie projektu w komputerze. Można go wówczas jeszcze zmodyfikować, poprawić. Właściwa praca z materiałem zaczyna się od przyszykowania podłoża, niezależnie od tego czy chodzi o kask, bak, czy inny element. Nie może on zostać w oryginalnym stanie lecz musi zostać poddany starannej obróbce i zagruntowany.

Foto: Piotr Parczewski, www.aerograf.com.pl

Trzecia faza to malowanie. Grafika powstaje ręcznie, wielokrotnie z wykorzystaniem patentów, które są efektem wieloletniego doświadczenia twórcy.

Na koniec należy nałożyć jeszcze od dziewięciu do dwunastu warstw lakieru, dzięki czemu obraz nabiera głębi. Ile trwa malowanie kasku? Najczęściej od 5 do 10 dni, z przerwami na schnięcie kolejnych warstw.

Foto: Piotr Parczewski, www.aerograf.com.pl

Czy to droga zabawa? Jest to kwestia indywidualna uzależniona od wielu czynników. Przedział cenowy jest dość szeroki, duże znaczenie ma oczywiście stopień trudności wzoru. W przypadku kasków ceny zaczynają się od 800 do 2 000 zł netto. Motocykle od 3 000 zł netto w górę. Chyba warto rozbić skarbonkę dla takiego efektu?

Foto: Piotr Parczewski, www.aerograf.com.pl

Źródło: aerograf Piotr Parczewski

%d bloggers like this: