Kamerka dla motocyklisty to nic nowego? Graava Action Camera to coś więcej…

Jazda z kamerą na kasku ma wiele zalet i kilka wad. Do plusów należy możliwość użycia materiału filmowego w razie ewentualnego wypadku, chociaż nikomu tego nie życzymy. Z bardziej przyjemnych rzeczy chodzi oczywiście o opcję nagrania ciekawej scenerii, kolegów dokazujących na jednym kole lub cokolwiek innego, co motocyklista uzna za interesujące.

Minusy są oczywiste. Po pierwsze kamery wciąż są dość duże i wyglądają na kasku jak Pi i Sigma na Matplanecie. Po drugie nagranie to nie wszystko, potem trzeba kilka godzin materiału przejrzeć, pociąć, pracowicie zmontować, dodać dźwięk i tak dalej.

Generalnie, jeśli ktoś nie jest urodzonym filmowcem o klasie Andrzeja Bartkowiaka, to zlepianie filmu jest katorgą i jak mawiają nasi politycy; „ch…, d… i kamieni kupa”, chociaż w innym kontekście.

Kamerka zamontowana na kasku. Źródło: Graava

Ciekawym rozwiązaniem powyższego problemu, zaproponowanym przez firmę Graava, jest niewielka Graava Action Camera (wymiary 65 x 44 x 20 mm). Lilipucia kamerka jest dodatkowo odporna na kurz i wodę (do 1 m) . Pod względem specyfikacji urządzenie jest porządne, ale bez wodotrysków.

Na pokładzie znajduje się obiektyw 8 Mpix, który umożliwia nagrywanie filmów w rozdzielczości 1080p o satysfakcjonującej szybkości 30 klatek na sekundę (lub wariant 720p i 60 kl/s). Poza tym Graava posiada funkcję stabilizacji obrazu, żyroskop i akcelerometr. Po co? O tym za chwilę.

Kąt widzenia to około 130 stopni. Komunikacją urządzenia przewidziana jest za pomocą Wi-Fi, GPS, Bluetooth i oczywiście GPS. Całość uzupełnia akumulator o pojemności 1100 mAh, który według producentów umożliwi nieprzerwane nagrywanie przez 3 godziny (w trybie włączonego Wi-Fi). Dla niewtajemniczonych dodajmy, że Wi-Fi konieczne jest do sterowania kamerą lub podglądu materiału poprzez sparowany z Graavą smartfon.

Let Graava save your best memories. Źródło: You Tube, Graava

Powyższe rozwiązania są standardowe, natomiast to co wyróżnia urządzenie firmy Graava, to samodzielnie montowanie nagrania przez kamerę. Zasada tego patentu została zaprezentowana w powyższym filmie.

Kamera sama wykrywa, za pomocą zestawu czujników, najbardziej interesujące momenty, które następnie są samodzielnie łączone w jeden film. Wśród sensorów znajdują się wymienione wcześniej, a także pulsometr analizujący na bieżąco tętno użytkownika. Jeśli puls gwałtownie wzrośnie, jest to sygnał dla urządzenia, że dzieje się coś ciekawego, na przykład piękna pani o wybujałym biuście przechadzająca się po pasach.

Tak samo dzieje się w innych, skrajnych sytuacjach np. podczas gwałtownego przyspieszenia, szybkich ruchach głowy, czy… wskazań GPS uznanych za ciekawe. Podobno algorytm działa bardzo skuteczne, a efekty jego pracy można obejrzeć choćby w filmie poniżej.

Graava – The Best 30secs of 4mins video . Źródło: You Tube, Graava

Wymieniona aplikacja na smartfony jest właściwie konieczna, bowiem samo urządzenie posiada jedynie dwa przyciski i niewielki ekran LED. Oprogramowanie umożliwia także automatyczne przesyłanie gotowych filmików, np. na Instagram lub Vine.

Luty 2016 roku to planowany termin premiery Graava Action Camera, natomiast już teraz można składać zamówienia na preorder. Aktualna cena wynosi 249 dolarów, natomiast w lutym kamera kosztować będzie 399 dol.

Źródło: Moto Nitro

%d bloggers like this: