The Wisbones wcale nie jest kościsty. To custom z krainy kangurów od Jeremy’ego Taganda

Jeremy Tagand, który dowodzi australijską ekipą z Deus Ex Machine, postanowił wziąć na warsztat niezawodny i wciąż wysoko ceniony model Kawasaki W650. Twórca rozpoczął od klasyka, a skończył na zadziornym customie, który poradzi sobie w australijskim buszu i na posypanych czerwonym pyłem ulicach Alice Springs.

The Wishbones. Foto: http://www.highsnobiety.com

Dlaczego Tagand zdecydował się na W650? Głównie dlatego, że ten motocykl, który do produkcji wszedł po koniec lat 90. ubieglego wieku, a więc stosunkowo niedawno, Japończycy zbudowali w oparciu o konstrukcje nostalgicznych klasyków z lat 60. XX wieku. Przede wszystkim słynnego W1, który Kawasaki wyprodukowało jeszcze w zamierzchłym 1965 roku.

The Wishbones. Foto: http://www.highsnobiety.com

Kawasaki W650 był produkowany przez dwanaście lat. Ostatni fabryczny egzemplarz zjechał z linii pięć lat temu. Przez ponad dekadę urzekał klasyczną linią wspomnianego, legendarnego W1. Odwołaniem do przeszłości były tez szprychowe obręcze kół, bębnowy hamulec, kopyto i parę innych rozwiązań.

Nowoczesność znalazła zaś się w skrzyni biegów, systemie KCAS, który dopalał spaliny i poprzez zastosowanie wałka równoważącego oraz gumowych amortyzatorów minimalizujących drgania silnika.

The Wishbones. Foto: http://www.highsnobiety.com

Tagand zachował klasyczną linię maszyny, ale poprawił lub zmienił niezliczoną ilość części poczynając od cyfrowego prędkościomierza i obrotomierza Velona, przez utrzymany w stylu Batesa przedni reflektor, ręcznie walcowane przedni i tylni błotnik, filtry powietrza K&N, aż do oszczędnej kanapy z Kawasaki W800 i drapieżnej, tylnej opony Metzer Karoo 3.

Oczywiście poza kosmetyką, sporo zmieniło się też w zawieszeniu, hamulcach i układzie wydechowym. Jeremy Tagand nazwał swoja maszynę The Wishbones. W tej chwili Kawasaki W650 jest jeszcze do kupienia, chociaż, aby ją zobaczyć, trzeba wybrać się aż do Sydney w Australii.  Szkoda, że to tak daleko.

The Wishbones. Foto: http://www.highsnobiety.com

Źródło: highsnobiety

%d bloggers like this: