Motoped Survival Bike to maszyna dla prawdziwych twardzieli. Co sprawia, że jest tak nietypowa?

Terenowe rowery, które wyglądają jak buldogi, np. CB Hunting Bike, są niezawodne i niemal niezniszczalne ale w wypadku drogi pod górkę lub szutrowych dróg po horyzont dadzą swojemu kierowcy mocno w kość. Takich problemów nikt nie będzie miał z Motoped Survival Bike, hybrydą motocykla i roweru górskiego w jednym, który na dodatek jest uzbrojony po zęby, aby umożliwić swojemu właścicielowi przeżycie w każdych warunkach.

Motoped Survival Bike. Źródło: motoped.com

Rama maszyny to wzmocniony model firmy Motoped przeznaczonym do downhillu. Oznacza to konstrukcję bardzo odporną na przeciążenia, skoki, uderzenia w kamienie i przeszkody stałe. W ramie umieszczono mały ale wydajny silnik o pojemności 49 cm3 i mocy 2,4 KM. Do wyboru jest także mocniejsza jednostka 125 cm3, która może wygenerować 7,8 KM.

Maksymalny moment obrotowy silnika 49 cm3 to 2,3 Nm, zaś jego większego brata 8,1 Nm. Prędkość maksymalna maszyny do zadań specjalny wynosi niemal 40 km/h. To powinno wystarczyć, aby uciec przed rozwścieczonymi zombiakami lub w wariancie bardziej tradycyjnym, wkurzoną żoną lub dziewczyną.

Motoped Survival Bike. Źródło: motoped.com

Zgodnie z założeniami konstruktorów z Motoped, jednośladem można jechać jak normalnym rowerem, zaś w kryzysowej sytuacji użyć jego koni mechanicznych do pomocy. Słabsza jednostka posiada starter elektryczny zaś mocniejsza również kopyto.

Motoped Survival Bike niestety nie jest lekki. Nie może taki być bo maszyna wyposażona jest również w dwa kanistry umożliwiający przejechanie w sumie około 800 km. Jednoślad waży 60 kg.

Motoped Survival Bike. Źródło: motoped.com

Poza walorami rowerowo-motocyklowymi to pełnoprawna maszyna survivalowa. Co to oznacza? Na pokładzie Motoped Survival Bike umocowano również kuszę, siekierę, piłę, harpun, liny do wspinaczki z kompletem karabińczyków, zestaw narzędzi wielofunkcyjnych, nóż, itd. Oraz oczywiście iPhona z GPS.

Potencjalni klienci muszą wyłożyć na tę maszynę minimum 2 tys. dolarów za wersję do samodzielnego złożenia, bez silnika. Więcej opcji i wariantów można znaleźć na stronie producenta.

Warto dodać, że amerykańska firma Motoped aż dwukrotnie startowała ze swoim nietypowy projektem na serwisie crowdfundingowym Kickstarter. Ludzie chyba nie wzięli apokaliptycznej wizji twórców projektu na poważnie.

Dopiero za drugim razem udało się zebrać wymaganą kwotę, a właściwie to nawet bardzo ją przekroczyć. Zebrano niemal 400 tys. dolarów, przy czym właściciele Motoped liczyli na skromne 80 tysięcy dol.

Czy taki motorower przeznaczony na bardzo trudne czasy ma w ogóle sens?

Źródło: coolthings

%d bloggers like this: