Wspomnień czar

To ja – narcyz się nazywam;-) Autorem zdjęć jest Leszek Majczyna

Skoro jesteśmy już przy Waszych motocyklach, to pozostańmy jeszcze przez chwile. Tym razem za sprawą naszego czytelnika Leszka – możemy podziwiać przepiękną i czerwoną niczym była radziecka strefa okupacyjna w byłym NRD – MZ ETZ 250. Prezentowany egzemplarz pochodzi z roku 1983 i jak zdradził nam Leszek  – był to prezent na 40-te urodziny. Może Leszek powinien sprawdzić numer ramy – bo właśnie w 1983 roku świętowano wyprodukowanie dwumilionowego motocykla;-) A jeśli taki tam jest numer – to wartość urodzinowego prezentu – mówiąc delikatnie – zwielokrotni się. Wynika z tego, że Leszek to tak w pewnym sensie mój rówieśnik – więc powinien ucieszyć się czytając poniższy tekst, nim odjedzie spragniony Świata na swojej błyszczącej MZ;-)

To ja – narcyz się nazywam;-) Autorem zdjęć jest Leszek Majczyna
To ja – narcyz się nazywam;-) Autorem zdjęć jest Leszek Majczyna

Tak, ten motocykl to było marzenie wielu… Pamiętam, gdy jako dumny kierowca wypożyczonej od kolegi WSK 175 Kobuz pierwszy raz miałem okazje porównać parametry obu tych pojazdów… Popularna „Etka” niemal wyrwała mi moje wichrowate i młodociane łapy ze stawów… To było coś… Owszem, gdyby porównać ówczesną „Etkę” z taką na przykład Yamahą RD 250 w dwusuwie – to szału nie było… Ani dozownika, ani zaworu płytkowego, ani membrany… No chyba, ze w sporcie – ale piszemy o wielkoseryjnym modelu-) Klasyczny, jednocylindrowy dwusuw czerpiący swymi aluminiowymi garściami z dawnej, dobrej i świeckiej tradycji – czyli wcześniejszych dokonań zakładu w Zschopau  – a więc motocykli DKW… Niektórzy motocykliści uważają, że na tym modelu zakończyła się praktycznie historia kawałka dobrej i sprawdzonej enerdowskiej motoryzacji. Jej następca – model MZ ETZ 251 borykał się z problemami wieku dziecięcego. Jak wieść gminna niesie – motocykl nie był już tak dobrze wyważony i miał tendencje do podrywania koła. To były czasy…

Przyjaciele Leszka nie zawiedli – Czerwona „Etka” z czerwoną kokardą wjechała wprost na 40-ste urodziny naszego czytelnika (fot. Leszek Majczyna)
Przyjaciele Leszka nie zawiedli – Czerwona „Etka” z czerwoną kokardą wjechała wprost na 40-ste urodziny naszego czytelnika (fot. Leszek Majczyna)

Kiedy w młodym wieku pracowałem w sklepie z motocyklami, jego właściciel postawił nową MZ ETZ 150 w kolorze błękitnej bielizny z ceną 7999. Było to wówczas tak absurdalne, że ludzie pukali się w czoło. Ale było to też zamierzone działanie. Pamiętajmy, że on sprzedawał używane Hondy, Yamahy i inne motocykle zachodnie. MZ była na ich tle na tyle droga – że rozsądek podpowiadał by skorzystać z „okazji” i kupić zajechanego w pień „japońca”;-) Ot taka sytuacja… Dziś – ten sam motocykl (fabrycznie nowy) na znanym portalu aukcyjnym przebiłby swoją ceną niejedną japońska produkcję. Tylko nie pytajcie co się z nim stało. Oczywiście bardziej interesuje mnie motocykl – niż sam właściciel. Twierdził, że ma na imię Rafał i pewnie utonął w oleju, którym broczyło w olbrzymich ilościach jego wysłużone BMW….

Sponsorzy sami aż pchają się w kadr:-)
Sponsorzy sami aż pchają się w kadr:-)

 

Przyczepka i kufry z „epoki” to obowiązkowy dodatek każdego kto chce uprawiać turystykę motocyklową... Choć NRD-owskie maszyny były mało awaryjne – zestaw narzędzi w przyczepce nie zaszkodzi...
Przyczepka i kufry z „epoki” to obowiązkowy dodatek każdego kto chce uprawiać turystykę motocyklową… Choć NRD-owskie maszyny były mało awaryjne – zestaw narzędzi w przyczepce nie zaszkodzi…

 

http://www.motoscatalogue.com/images/e/etz/ETZ-301-Classic-1992-291cc-blanche-mz-muz-01-.jpg
http://www.motoscatalogue.com/images/e/etz/ETZ-301-Classic-1992-291cc-blanche-mz-muz-01-.jpg

Tak naprawdę w dawnym zakładzie włókienniczym (bo pierwotnie wcale nie produkowano tam motocykli) w Zschopau nikt światła nie zgasił na stałe. Dziś – zakład jest w niemieckich, motocyklowych rękach i toczą tam jakieś elektryczne skutery – wszak też jednośladowe;) Jednak zanim Bogdan Łyżkiewicz z „Chłopcami z Placu Broni” zaśpiewał „Runął mur wzniesiony z mozołem…” ; przedmiotowy mur zdążył już runąć a wraz ze zjednoczeniem Niemiec załamał się również wschodnioniemiecki przemysł – w tym fabryka MZ. Tak czy inaczej enerdowscy inżynierowie zdążyli jeszcze przenieść z desek kreślarskich na ulice ostatni już model MZ ETZ 301 a był to rok 1991.

Później przez jakiś czas przeżuwając baranie mięso tureccy inżynierowie z firmy Kanuni kontynuowali tą wspaniałą myśl… I tak oto, aby sprasowaną baraninę w postaci Kebaba łatwiej było dostarczyć do konsumentów – powstawały rozmaite wariacje ETZ 251.

Trójkowłowiec Kanuni w bardzo modnym malowaniu. Foto: Das MZ Forum fur MZ Fahrer
Trójkowłowiec Kanuni w bardzo modnym malowaniu. Foto: Das MZ Forum fur MZ Fahrer

 

Było jeszcze kilka projektów – równie tajemniczych jak Bogusław Wołoszański – które to jednak nie weszły do wielkoseryjnej produkcji… Budzący największe emocje to rzecz jasna projekt MZ ETZ 500  – potężny dwusuw o pojemności zbliżonej do malucha… Prace nad modelem, wyposażonym w dwucylindrowy silnik o roboczym oznaczeniu 500S rozpoczęto w 1981 roku. Trwały do roku 1989. W tym czasie wyprodukowano zaledwie 10 egzemplarzy. Z drugiej zaś strony – MZ ETZ 500 miała prawo się narodzić. Te doświadczenia Niemcy mogli czerpać z przedwojennego modelu DKW SB500. Był to największy, dwusuwowy silnik w ofercie DKW. Pierwszy też model, który wszedł do wielkoseryjnej produkcji. Miał porażającą moc 15KM – a więc mógł już z powodzeniem ciągnąć wózek boczny… A był znacznie lżejszy od konkurentów. Czy zatem owiana tajemnicą legendarna MZ ETZ 500  miała przełamać schemat jednocylindrowych maszyn? Motocykl zużywał 10l paliwa na 100km i dysponował mocą 24KM przy 5000 obrotów na minutę. Zyskano za to całkiem spory moment obrotowy. Niestety, nie znamy pozostałych szczegółów technicznych. O tym, że pojazd ten do dziś budzi emocje, świadczą chociażby niektóre opinie internautów, zakładające że ktoś celowo zbudował taki motocykl i podrzucił go do muzeum aby nas tylko zmylić. Jednym słowem – nie wierzą w istnienie legendarnej, dwusuwowej 500-tki. Dla tych co jednak uwierzą – MZ ETZ 500 możecie zobaczyć w całej krasie w Berliner DDR Motorrad Museum. Przynajmniej ów jeden z 10 egzemplarzy.

DKW SB 500. Foto: www.motorstown.com
DKW SB 500. Foto: www.motorstown.com

 

MZ ETZ 500 (500S) Foto: Berliner DDR Motorrad Museum
MZ ETZ 500 (500S) Foto: Berliner DDR Motorrad Museum

 

W 2014 roku pewien niemiecki pasjonat zaprezentował na kanale You Tube motocykl o roboczej nazwie MZ ETZ 502. Nie wiadomo jednak do końca czy jego podzespoły pochodzą z któregokolwiek egzemplarza fabrycznego czy jest to autorska kopia. Jednak konstrukcja zza Odry posiada naprawdę imponujące osiągi: 44KM i prędkość ponad 160km/h.

 

MZ ETZ 502. Foto: You Tube http://i.ytimg.com/vi/mUyMVp8lMWg/maxresdefault.jpg
MZ ETZ 502. Foto: You Tube
http://i.ytimg.com/vi/mUyMVp8lMWg/maxresdefault.jpg

MZ ETZ 500 nie kończy jednak spekulacji na temat planów uruchomienia kolejnych serii modelowych. Takie próby „odświeżenia” wizerunku jak i gamy pojazdów były podejmowane nie jeden raz. Zbudowano na przykład w kilku egzemplarzach MZ ETZ 252W.  Różnica polegała na silniku o zwiększonej mocy, zastosowaniu membranowego zaworu sterującego mieszanką i… chłodzenia cieczą! Niestety, motocykla nie wprowadzono do seryjnej produkcji. Podobnie jak MZ ETZ 150 OR (Off Road). Pojazd początkowo zaplanowano jako serie – a skończyło się na kilku prototypach. MZ ETZ 150 OR to taki Simson Enduro wagi ciężkiej. Niestety – również i ona nie doczekała się wielkoseryjnej produkcji, a szkoda…

 

http://www.roadsmile.com/images/_mz-etz-7.jpg
MZ ETZ 150 OR w pierwotnej wersji http://www.roadsmile.com/images/_mz-etz-7.jpg

 

 

MZ ETZ 150 OR – model ze stalową podstawką centralną, piastą i zaciskiem nowego typu  http://www.mz-heinz.de/mz_heinz_bilddateien/images_old/mz_etz_modelle/mz_etz150or_weiss.jpg
MZ ETZ 150 OR – model ze stalową podstawką centralną, piastą i zaciskiem nowego typu
http://www.mz-heinz.de/mz_heinz_bilddateien/images_old/mz_etz_modelle/mz_etz150or_weiss.jpg

Na otarcie łez powstał za to zupełnie inny projekt ale to już pod zupełnie inną władzą, w zupełnie innym ustroju i zupełnie innym Państwie – lecz najgorsze – że już z zupełnie innym silnikiem… W dodatku: czterosuwowym… Przed Wami MZ ETZ 500R z silnikiem Rotax.

 

MZ ETZ 500 Rotax https://www.bikepics.com/pics/2005%5C07%5C30%5Cbikepics-401092-320.jpg
MZ ETZ 500 Rotax
https://www.bikepics.com/pics/2005%5C07%5C30%5Cbikepics-401092-320.jpg

No i to tak powoli zamyka pewien klasyczny rozdział motoryzacyjnej historii. Później, w 1996 roku MZ przejmuje malezyjski koncern i do roku 2008 pojawia się od czasu do czasu coś – co nawet dochodzi swą pojemnością do jednego litra – ale dusza MZ ETZ unosi się gdzieś obok, niczym błękitny obłok dwusuwowych spalin… Rynek, jakby to powiedzieć chyba podziela moje zdanie, ponieważ mówi: „nie?” i… Koreańczycy zaprzestają finansowania zakładu. Miny mają przy tym harde, ponieważ Azjaci niezbyt często okazują uczucia. Czasem ktoś tylko splunie na podłogę. Ale produkcja zostaje powoli wygaszana. I tak – kilka miesięcy później prawa do marki kupują wspominani wcześniej Niemcy.

 

 

 

 

 

MZ 1000S (2004-2008) http://www.mz-heinz.de/mz_heinz_bilddateien/images_old/mz_1000/1000S_blau.jpg
MZ 1000S (2004-2008)
http://www.mz-heinz.de/mz_heinz_bilddateien/images_old/mz_1000/1000S_blau.jpg

 

 

MZ 1000SFX, (2005-2008) http://www.motorcyclespecs.co.za/Gallery%20%20A/MZ%201000SFX.jpg
MZ 1000SFX, (2005-2008)
http://www.motorcyclespecs.co.za/Gallery%20%20A/MZ%201000SFX.jpg

A Wy? Chcecie podzielić się z nami zdjęciami swoich maszyn, przeróbek, customów czy innych wynalazków? Być może to w Waszej szopce czy na Waszym strychu stoi zawinięta w woskowany papier w drewnianej skrzyni MZ ETZ 500S – niespełnione marzenie z Zschopau…? Piszcie na kontakt@inforiders.pl

Bogusław Wo… yyyyy, Rino Pawletta 😉

 

 

 

%d bloggers like this: